Bodies 1


One-of-none.com Short animations
Ciała 1 // Bodies 1




Za każdym razem, kiedy letnie słońce powoli rośnie nad spalonym pagórkiem, dzieci, te duże i te mniejsze, chłopcy przed dziewczynkami, zjeżdżają o umówionej porze w tamto miejsce. Rowery, wszystkie są czerwone i lśnią rudym światłem, opierają się o pień spokojnego drzewa, a chłopcy, ci najsilniejsi, ustawiają zebranych w odpowiedniej kolejności. Podobno raz na jakiś czas, a nie jest to wcale rzadko, tarcza gasnącego słońca zrównuje się z czarnymi kamieniami i otwiera przejście do tajemniczego lasu. Gorące wrota mogą pojawić się tylko letnią porą, choć podobno jedno z dzieci, to najbardziej piegowate, widziało je kiedyś w przeddzień imienin świętego Mikołaja. Za progiem drzwi, co jest faktem niepewnym, biegnie ścieżka stromym wzniesieniem, na końcu której wyrasta nagle przejście kolejne. Jedni mówią, że to brama drewnianego miasteczka zabaw, inni widzieli w snach labirynt o ścieżkach z gęstego żywopłotu, a jeszcze inni budzili się akurat wtedy, gdy do pokoju wpadał podmuch wiatru. Prawda jest taka, że za ostatnim przejściem istotnie rozciągają się ścieżki o wielu zakrętach i ścianach zrobionych z równo przyciętych krzaków. Wąskimi uliczkami biegają tam dzieci, śmiech miesza się z piskami, a nogi dzieci uciekają przed nogami potworów. Ja wiem to na pewno, bo sam tam byłem i sam krzyczałem z radości, gdy ciężka łapa głaskała mnie po głowie. Tamtędy uciekają poplątane drogi, tamtędy przepycha się ciepły oddech, lecz nie wie, dokąd ucieka. W lesie stworzonym z letniego zachodu rosną kwiaty i tańczą niedźwiedzie.










Puer delirusThe portrait with the princeBodies 1Bodies 2Tale without message




0 Comments Posted | View

  • No Comments Yet.
Add a comment

Name :
URL :
Comment :
Remember me